Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2013

Tarta z mlecznym kremem malinowym


Jakoś trudno mi zakonotować, że to ostatni tydzień moich wakacji...
Jeszcze wczoraj tkwiłam w przekonaniu, że przede mną tyyyle wolnego, ale zupełnie nieplanowane zerknięcie na kalendarz zburzyło cały mój optymizm. Może to zabrzmi dziwnie, ale przez ostatnie kilka miesięcy praktycznie nie wiedziałam jaki dziś dzień. Nie musiałam wiedzieć.
Teraz znów zacznie się nerwowe odliczanie dni wg zasady ''byle do piątku'' i notowanie w kalendarzu kolejnych nic nie znaczących wydarzeń, które jednak powinny coś znaczyć.


Zanim zamienię mój pokój na klitkę 2x3 a kuchnie na coś co będzie tylko przypominać kuchnie, dużo czasu spędzam piekąc kolejne ciasta, niekoniecznie jesienne. 
Bo na przekór postępującej jesieni próbuję zachować jeszcze trochę lata w kuchni.
Z malin które nieustannie co kilka dni przynosi nam nasza sąsiadka, robię letnią tartę.





Delikatną, rozpływającą się w ustach, bardzo mleczną i bardzo malinową.
W sam raz na poprawę jesiennego nastroju. 





Tarta z mlecznym kremem malinowym
[źródło]


Na spód  


  • 250 g mąki
  • 150 g masła, zimnego 
  • 50 g cukru pudru 
  • szczypta soli 
  • jajko

Formę na tartę (24cm) posmarować łyżką masła.  Mąkę przesiać do miski, dodać pokrojone, zimne masło, cukier puder oraz sól. Rozcierać palcami aż powstaną okruchy ciasta, dodać jajko i szybko zagnieść gładkie ciasto. Ciasto rozpłaszczyć i odstawić na godz do lodówki.
Wyłożyć nim formę, ponakłuwać i odstawić ponownie do lodówki na 15-30min.
Ewentualnie zapiec przez 15 minut z obciążeniem, później bez przez 13min w 180C. Ja pominęłam ten etap.


Na krem

  • 300 g malin
  • 2 jajka
  • szklanka (250ml) mleka zagęszczonego słodzonego, skondensowanego

Maliny zblendować, dodać resztę składników i  krótko zmiksować do połączenia. Wylać na ciasto i piec 15 min.


Na polewę

  •  350 g śmietany gęstej, kwaśnej
  •  4-5 łyżek mleka skondensowanego, słodzonego 

Składniki wymieszać, wylać na wierzch ciasta, wyrównać łyżką i piec 15 min w 120C.

Tartę najlepiej podawać schłodzoną. 



środa, 11 września 2013

Ciasto gruszkowo-czekoladowe z waniliową pianką


Jesień.
Jeszcze nie w kalendarzu, ale nieśmiało już zerka zza okna.

Jesień to czas kiedy z pochyloną głową przechadzam się między ulami w poszukiwaniu orzechów, od czasu do czasu przystając i obserwując pszczoły, które z takim samym zapałem, jakby był to początek lata, przylatują i odlatują z pyłkiem zebranym z ostatnich kwiatów. Chciałabym mieć chociaż namiastkę takiej chęci do pracy jak one. Zwłaszcza jesienią.

Jesień to czas, kiedy z uporem maniaka próbuję wyczyścić kwaskiem cytrynowym orzechową barwę palców.
Wodę z lodem i trawą cytrynową zastępuje herbatą z sokiem malinowym i zajadam się cytryną z miodem w nadziei, że nie przyjdzie mi zaprzyjaźnić się z pierwszym jesiennym przeziębieniem.

Jesienią dużo jeżdżę na rowerze, wieczorami zatapiam się w ukochanym zebrowym kocu i czytam książki, nie mniej dołujące niż filmy, którymi torturuję mózg o 12 w nocy.

Jesienią lubię zaciągać się zapachem zbutwiałych liści i wystawiać twarz do ostatnich promieni słońca w chłodne poranki.

Smażę powidła śliwkowe i zatapiam gruszki w occie.
Zajadam się jabłkami, godzinami tłukę orzechy, zapiekam ryż ze śliwkami i łyżkami jem cynamon z cukrem. Dużo piekę.

Nie lubię jesieni. Tak przynajmniej sobie wmawiam. A może zaprzeczam sama sobie?

Na pewno nie zaprzeczę, że to ciasto jest genialne.




Jesienne gruszki w towarzystwie gorzkiej czekolady, przykryte delikatną, waniliową pianką (tak trochę jakby 'letnią'?). Cudownie chrupiące ciasto, rozpływające się w ustach nadzienie.
Idealne na jesienne popołudnie z kubkiem herbaty.





Ciasto gruszkowo-czekoladowe z waniliową pianką
[inspiracja]


Na formę 25x25

Na ciasto

  • 3 szkl mąki
  • 250g masła
  • 2\3 szkl cukru pudru (dałam mniej)
  •  łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 4 duże żółtka (dałam 5 średnich)
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego 

Z podanych składników zagnieść szybko ciasto i odstawić na godzinę do lodówki.


Na pianke

  • 4 duże białka
  • szkl cukru pudru
  • 2 opakowania budyniu (dałam jedno duże+jeszcze pół dużego)
  • 1/3 szkl oleju

+ ok 4 dużych gruszek, 100g gorzkiej czekolady


Białka ubić na sztywno, pod koniec dodawać łyżka po łyżce (co 30sek) cukier ciągle ubijając na najwyższych obrotach. Powoli dosypywać budyń ciągle miksując. Na koniec cienką stróżką wlewać olej miksując do połączenia składników.

Ciastem wylepić formę. Wyłożyć na nie obrane i pokrojone gruszki, obsypać siekaną czekoladą. Wylać piankę, przykryć pozostałym ciastem (można je podmrozić i zetrzeć, ja nakładałam łaty z ciasta).
Piec 30-40 min w 180°C






Akcja z gruszką w tle
.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Ciasto z brzoskwiniową pianką

Witam po krótkiej przerwie ;)

No dobra nie aż tak krótkiej bo porzuciłam bloga na caaały miesiąc.
Spontaniczny wyjazd wakacyjny, później tak samo niespodziewany przyjazd-niespodzianka przyjaciółki z zagranicy, który był najlepszą częścią tych wakacji...Trochę się działo w ostatnim czasie, teraz niestety powrót do codzienności. Samotne śniadania, samotne użalanie się nad nieudanym ciastem i próba powrotu do normalnego odżywiania, bo kiedy jesteśmy z G. razem ciężko nam się zdrowo odżywiać xD Pomimo  tego tak bardzo chciałabym żeby mieszkała bliżej...Jeśli też widujecie się z tak bliską osobą raz do roku to zrozumiecie o czym mówię..

 
No ale nic, trzeba się wziąć w garść i żyć dalej, dlatego wracam do blogowania ;)  Mam sporo zaległych przepisów, ale dziś dzielę się z Wami tym najświeższym.





Naprawdę genialne ciasto z brzoskwiniową, orzeźwiającą pianką w sam raz na ostatnie zapewne w tym roku upały ;) Do tego szybkie i proste! :)



Ciasto z brzoskwiniową pianką
[przepis własny]


Na ciasto

  • 3\4 szkl cukru
  • 3-4 jajka (w zależności od wielkości)
  • 1 i 1/2 szkl mąki + jeszcze łyżka
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Jajka wraz z cukrem utrzeć na puch. Powoli dosypywać mąkę wymieszaną z proszkiem  i wlać olej, miksować do połączenia się z składników. Wylać do formy (u mnie 21x26) i piec ok 25-30 min. Ciasto wystudzić i przekroić na pół (nie jest to konieczne).


Na piankę

  • 5 brzoskwiń
  • ok 4-5 łyżek cukru
  • 500 ml kremówki
  • opakowanie galaretki brzoskwiniowej

Brzoskwinie obrać i zblendować (można skropić sokiem z cytryny bo szybko ciemnieją). Galaretkę rozpuścić w nieco mniejszej ilości gorącej wody niż zalecane jest na opakowaniu i ostudzić. Mocno schłodzoną kremówke ubić na sztywno wraz z cukrem, zimną galaretkę dodać do musu brzoskwiniowego, dobrze wymieszać i dodawać powoli do śmietany miksując na małych obrotach. Masę wylać na wystudzone ciasto (będące oczywiście w formie;) i wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc). Posypać kakaem, posiekaną czekoladą bądź zalać galaretką. Podawać prosto z lodówki, takie zimne smakuje najlepiej ;D



piątek, 26 lipca 2013

Beztłuszczowe ciasto otrębowe z owocami

Aaaaaa!
Nie wiem jak Wy, ale ja już nie wyrabiam z jedzeniem warzyw i owoców.
Porzeczki oblatują, wiśnie wysychają, cukinie, kalarepa, kabaczki i ogórki przerastają, fasolka łykowacieje, szpinak i rukola kwitną (swoją drogą kwiaty rukoli nieziemsko pachną <3), burak liściowy sięga kolan...Dobrze mieć prawie wszystko własne, ale kiedy się marnuje to szkoda tego wszystkiego...
Przetwory w dużej mierze zrobione, w tym roku pokusiłam się nawet o dżem z wiśni, ale co się nadrylowałam to moje ;p
Szkoda, że sezon na te wszystkie pyszności trwa tylko 2-3 miesiące, człowiek mimo wszystko nie zdąży się nacieszyć ;p No, ale cóż, matki natury nie zmienisz ;D

Ale wracając do kulinariów- dziś serwuje ciasto, chyba dość popularne w blogosferze, beztłuszczowe a do tego z otrębami, czyli prawie dietetyczne ;D


Muszę przyznać, że podeszłam do niego z lekka sceptycznie, no bo jak to tak- tylko szklanka mąki i żadnego tłuszczu :D Ale wyszło naprawdę genialne, zresztą jak mogłam zwątpić w przepis przegenialnej blogerki (no i pisarki!) kulinarnej ;D  Następnym razem chyba tylko zmielę otręby bo tata narzekał, że wchodzą w zęby ;D



Beztłuszczowe ciasto otrębowe z owocami
[źródło]


Na formę 23x34


  • szklanka otrąb lub zarodków pszennych
  • szklanka mąki
  • szklanka cukru (dałam trochę mniej)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 jajka
  • dowolne owoce (morele spisują się świetnie)


Białka ubijamy na sztywno. Pod koniec dodajemy łyżka po łyżce cukier ciągle miksując, potem żółtka (lekko je roztrzepałam). Szpatułką wmieszać przesianą mąke z proszkiem i otręby. Wylać ciasto do formy, ułożyć owoce rozcięciem do góry. Piec 35-40 min w 170ºC.






piątek, 12 lipca 2013

Ciasto na soku Kubusiowym

Ciasto to po raz pierwszy jadłam na imieninach u bratowej i posmakowało nam na tyle, że wzięliśmy przepis.
Wstęp wydał mi się blogową notką i jak się okazało rzeczywiście tak było i dotarłam nawet z jakiego bloga pochodzi ;) Nie mam pojęcia jak bratowa, która totalnie nie ''obraca'' się w blogosferze kulinarnej do niego dotarła, no ale mniejsza o to, grunt, że ciasto było smaczne i podeszło nawet mojemu tacie, który sceptycznie podchodzi do tych wszystkich internetowych przepisów, uważając, że tylko ładnie wyglądają na zdjęciach ;D



Ciasto jest lekkie, bardzo kremowe i wbrew pozorom proste i szybkie do zrobienia ;) Polecam ;)



 
Ciasto na soku Kubusiowym
[przepis dostałam od bratowej, ale pochodzi stąd;]


Na ciasto*

  • 3 jajka
  • 3/4 szkl cukru
  • 1 i 1/2 łyżeczki octu
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szkl mąki pszennej
  • 1/3 szkl mąki ziemniaczanej

Na warstwę kubusiową

  • duża butelka Kubusia marchewkowo-pomarańczowego (dostępne są po 900ml, więc kupiłam dwie)
  • 3 budynie waniliowe (dałam 2 po 65g)
  •  6 łyżek cukru (dałam 4)
  • 200 g miękkiego masła (dałam ok 170)

Na warstwę śmietanową

  • 500 ml kremówki (36%)
  • 5 łyżek cukru pudru (dałam 4)
  • 500 g serka homogenizowanego waniliowego
  • 1 galaretka pomarańczowa

Ciasto

Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier. Żółtka mieszamy z octem i delikatnie łączymy z pianą. Mąki i proszek do pieczenia łączymy i dodajemy do jajek, mieszając mikserem na najniższych obrotach. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto przelewamy do tak przygotowanej blachy i pieczemy ok 20-30 min w 180 stopniach. Upieczony biszkopt odstawiamy do wystygnięcia.

Masa Kubusiowa

Odlewamy ok. 1/2 szk i rozrabiamy w nim budynie i cukier. Resztę zagotowujemy. Do gotującego się soku wlać mieszankę budyniową i stale mieszając ugotować jak zwykły budyń (nie powinno być grudek). Odstawić do całkowitego wystudzenia. Masło dokładnie utrzeć i nie przerywając miksowania dodawać po łyżce budyniu kubusiowego, otrzymamy gładką masę. Wyłożyć na wystudzony biszkopt, wyrównać i wstawić do lodówki do stężenia.

Masa śmietanowa

Galaretkę rozprowadzamy w szklance gorącej wody i odstawiamy do wystygnięcia. Śmietanę ubijamy na sztywno i pod koniec dodajemy cukier. Do śmietany dodajemy partiami sery i mieszamy. Potem wlewamy zimną galaretkę i mieszamy mikserem na najniższych obrotach tylko do chwili uzyskania jednolitej masy. Wylewamy na ciasto i znów wstawiamy do lodówki na ok 2 godziny, aby masa stężała.

Ciasto przechowujemy w lodówce. Ewentualnie przygotowujemy jakąś polewę, u mnie zrobiona z czekolady i mleka.

*Ja upiekłam tradycyjny biszkopt, ucierając jajka z cukrem, z takiej ilości składników, żeby wyszedł nieco spłaszczony.





czwartek, 6 czerwca 2013

Tarta rabarbarowa z białą czekoladą i owsianą kruszonką

Wczoraj dostałam w prezencie wieeeelki ''pęczek'' rabarbaru i znów mogę rabarbarowo poszaleć, bo ten mój ogródkowy jest już całkowicie oskubany...
Część odłożyłam na dżem, a reszta wyląduje w wypiekach. I dziś właśnie kilka łodyg powędrowało dotej oto tarty ;)



Duet rabarbar-biała czekolada zawsze się sprawdza to każdy wie ;) Do tego chrupiąca owsiana kruszonka i wychodzi nam coś obłędnie pysznego- na jednym kawałku się nie poprzestanie...


Tarta rabarbarowa z białą czekoladą i owsianą kruszonką
[źródło, cytuję za Roksaną]

Na formę 23cm

Ciasto

  • 225g mąki pszennej
  • 25g drobnego cukru do wypieków
  • 115g niesolonego zimnego masła
  • 1 jajko 1 łyżka śmietany kremówki (dałam zimną wode)

 Nadzienie

  • 750g rabarbaru pokrojonego
  • 2 łyżki soku z pomarańczy (dałam wodę)
  • 50g cukru
  • 115g białej czekolady, schłodzonej i posiekanej

Kruszonka

  • 75g zimnego masła 
  • 75g cukru
  • 100g płatków owsianych górskich
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
  • szczypta cynamonu
  • szczypta imbiru  

    Robimy ciasto. Mąkę mieszamy z cukrem i dodajemy schłodzone masło pokrojone na małe kawałki. Siekamy nożem, aż masło zacznie łączyć się z mąką. Na koniec dodajemy jajko, łyżkę śmietany i bardzo szybko łączymy wszystkie składniki tak, by powstała nam gładka kula. Owijamy ją folią i wkładamy na godzinę do lodówki. Po godzinie ciasto wyjmujemy, cienko rozwałkowujemy i wykładamy nim formę do tarty. Ponownie wstawiamy do lodówki na godzinę. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st.C. Ciasto przykrywamy papierem do pieczenia, na papier wsypujemy groch ceramiczny i pieczemy przez 10 minut. Po tym czasie papier i groch zdejmujemy i tartę dopiekamy kolejne 5 minut. Studzimy.

    W rondlu o grubym dnie umieszczamy rabarbar, cukier i sok. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy nie dłużej niż 5min, od czasu do czasu mieszając. Rabarbar nie może sie rozpaść. Odcedzamy na sitku, ale zachowujemy powstały sok. Przelewamy z powrotem do rondla i redukujemy, aż zostanie nam ok. półtorej łyżki syropu.

    W misce mieszamy płatki z cukrem i przyprawami. Dodajemy kawałki zimnego masła i za pomocą rąk robimy kruszonke.

    Na schłodzony spód tarty wykładamy posiekaną czekoladę, na nią kawałki rabarbaru i polewamy zredukowanym sokiem. Całość posypujemy kruszonką i pieczemy przez ok. 30 minut, aż kruszonka będzie złoto-brązowa.


wtorek, 14 maja 2013

Salceson czyli ciasto kakaowe z jabłkami

Nie przepadam za ciastami biszkoptowymi, ale od czasu do czasu najdzie mnie na nie ochota. Moi rodzice są fanami tego typu placków, więc byli wniebowzięci, że robie coś innego niż drożdżówka czy tarta ;p Postawiłam na coś prostego, powszechnie znanego, ale za to naprawdę smacznego ;) Sama nazwa nie jest może zachęcająca, ale wielbiciele tego typu ciast będą zadowoleni ;)

 


Salceson czyli ciasto kakaowe z jabłkami
[źródło]

Na formę 26x21cm*

  • 3 jaja
  • 330g mąki
  • szczypta soli
  • 270g cukru
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia i szczypta sody
  • 15g kakao
  • pół szkl oleju (dałam słonecznikowy)
  • 2-3 jabłka
  • opcjonalnie łyżeczka skórki z cytryny

Jaja ubić z cukrem i solą na puch. Partiami dodawać wymieszane ze sobą, suche składniki naprzemiennie z olejem ciągle miksując do połączenia składników. Pokrojone w kostkę jabłka domieszać za pomocą łyżki (dodatkowo przed dodaniem oprószyłam je mąką i cukrem i wymieszałam). Wylać masę do formy i piec ok godz w 160C. Po 40 min zaleca się zrobić próbę ''suchego patyczka". Ja piekłam w piekarniku bez opcji ustawiania temperatury i ciasto gotowe było po 30 min.

*w oryginale podane są składniki do formy 31x12 cm



piątek, 10 maja 2013

Kranzen z czekoladą

I pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam drożdżowego :)  Teraz jest to jeden z moich ulubionych rodzajów ciast obok kruchego. Dziś proponuję wersje czekoladową przepisu wg Y.Ottolenghiego, wobec której nie mogłam przejść obojętnie znajdując ją na jednym z blogów :D



Co powiecie na mięciutką, pulchniutką plecionkę po brzegi nadzianą czekoladowym kremem? ;) Jest naprawdę przepyszna! A ten zapach zaraz po wyjęciu z piekarnika...Obłęd w czekoladowej postaci! ;) Nie możecie jej nie zrobić ;)


Kranzen z czekoladą 
[źródło]

Ciasto
  • 265g mąki
  • 50g demerary
  • łyżeczka suchych drożdży (lub 10g świeżych, ja użyłam właśnie tych uprzednio robiąc rozczyn)
  • skórka otarta z 1\2 cytryny
  • jajko
  • 85ml wody
  • szczypta soli
  • 85g masła (dałam trochę mniej)
Nadzienie
  • 70g czekolady gorzkiej
  • 25g cukru pudru (pominęłam)
  • łyżka cukru
  • 60g masła (dałam mniej)
  • 15g kakao
  • opcjonalnie 100g orzechów dowolnych
Syrop cukrowy
  • 130g cukru
  • 80 ml wody 

Suche składniki wymieszać, dodać jajko i mąkę- zagnieść. Pod sam koniec dolewać rozp. masło w 4-5 partiach by masa sukcesywnie chłonęła tłuszcz. Gotowe ciasto odstawić na noc do lodówki

Następnego dnia ciasto wyjąć z lodówki i przygotować nadzienie. Masło rozpuścić z czekoladą, dodać cukier puder i kakao.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na duży prostokąt, posmarować nadzieniem zostawiając cm wolnego brzegu. Zwinąć w roladę. Przeciąć ją wzdłuż, zostawiając przy jednym z końców 2 cm nie przeciętego ciasta. Zapleść ''warkocz''. Przełożyć go do keksówki i odstawić na 1,5h do wyrośnięcia. Piec ok 25-30 min w 170C.

W czasie gdy ciasto się piecze przygotować syrop-składniki umieścić w rondlu, zagotować (cukier ma się rozpuścić). Ostudzić. Jeszcze ciepłe ciasto naponczować w kilku turach i odstawić do ostygnięcia.

I faza końcowa czyli wbić zęby w grubaśny kawał ciasta i rozpłynąć się w czekoladowym raju ;)






piątek, 3 maja 2013

Szarlotka czekoladowa

Do zrobienia czekoladowej szarlotki zbierałam się X czasu, ale w końcu udało mi się za nią zabrać ;) Muszę przyznać że choć była dobra, to jednak wolę jej tradycyjną siostrę ;)  Nawet po pierwszym kęsie kiedy była jeszcze ciepła nieco się zmartwiłam bo nie zasmakowała mi, i po kolejny kawałek sięgnęłam dopiero następnego dnia i -o dziwo- jak dla mnie jest zdecydowanie lepsza właśnie zimna :)  Z pewnością jeszcze wrócę do tej szarlotki, ale następnym razem dam znaaacznie więcej czekolady :)


Wiem, że nie jest zbyt urokliwa, ale niech Was wygląd nie zwiedzie ;)


Szarlotka czekoladowa
[przepis własny]

Na tortownicę 23cm
 
Ciasto
  • 1 i 3\4 szkl mąki
  • jajko+żółtko
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 4 łyżki cukru
  • 120g zimnego masła\margaryny
  • opcjonalnie łyżka śmietany

Nadzienie
  • 7 średnich jabłek 
  • cynamon i cukier wedle uznania ;)
  • mąka
  • kilka posiekanych tafelków czekolady (ja dałam zaledwie 4, ale dajcie więcej;) 

Kakao wymieszać z cukrem. Masło posiekać z suchymi składnikami, dodać jajko i żółtko i szybko zagnieść. Odstawić do lodówki na czas przygotowywania farszu. Jabłka zetrzeć na grubych oczkach, zasypać cynamonem, cukrem i mąką (ja to robię na oko). Delikatnie wmieszać posiekaną czekoladę (ja zrobiłam to dość gwałtownie i masa trochę się rozpaćkała...). Tortownicę wylepić ciastem, wierzch lekko oprószyć mąką i wyłożyć farsz. Od reszty ciasta odrywać po kawałku, rozpłaszczać i układać łaty na powierzchni nadzienia (bądź zróbcie dowolny wierzch;). Piec ok 35-40 min w 180st. Zostawić do wystudzenia w formie. Jak już wcześniej wspominałam ja wolę wersje na zimno, ale być może Wam zasmakuje bardziej na ciepło. Wtedy ta czekolada, jeszcze rozpływająca się, w połączeniu z lekko kwaskowatymi jabłkami...

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Jabłecznik alzacki

Nie mam pojęcia dlaczego to dopiero drugie ciasto, które umieszczam na blogu..X_x  No dobra, może dlatego, że zanim zdąże zrobić im ''sesje'' już ich nie ma. To jakoś udało mi się ocalić, chociaż już prawie go nie ma, a dziś został zrobiony...

Gdzieś pomiędzy pierwszymi wiosennymi pracami (sałata,arbuzy i melony posiane!), znalazłam chwilę żeby coś upichcić. Nie jest to jakieś wymyślne ciasto, ale smakuje nieco inaczej niż jabłeczniki, które do tej pory robiłam. Delikatne, ze śmietanowo-jajeczną pianką. Urodą nie powala, ale jest naprawdę smaczne ;)

Wybaczcie też jakość zdjęcia, ale było robione kalkulatorem na szybko. 


  
Jabłecznik alzacki
[przepis z książki "Pieczenie ciast przyjemne jak nigdy dotąd"]

Na tortownicę 26cm
  • 200g mąki
  • 100g masła
  • żółtko
  • 30g cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki zimnej wody 
  • 500-750g kwaskowych jabłek
  • 2 łyżki soku z cytryny 
  • na masę jajeczną: 100g cukru,3 jaja, laska wanilii, 1\8l śmietany  

Ze składników od mąki do wody zagnieść ciasto i chłodzić 2h w lodówce. Jabłka podzielić na ćwiartki, ponacinać równomiernie wzdłuż  (nie do końca, tak żeby u podstawy były jeszcze ze sobą złączone), pokropić sokiem cytrynowym. Piekarnik nagrzać do 200°. Ciasto rozwałkować na 4mm i wyłożyć formę. Ponakłuwać je widelcem, ułożyć jabłka. Piec 35min. Jaja z cukrem utrzeć na puszystą masę. Dodać śmietanę i ziarna wanilii i chwilę miksować. Tą masą polać ciasto i piec dalej 25-35min.  Ciasto wyjmować z formy po ostudzeniu.


Pees. A jak Wam idą pierwsze przygotowania do wiosny? :D

czwartek, 5 lipca 2012

Keks bananowo-migdałowy

Banany wczoraj, banany dziś..Chociaż sezon  na nie się skończył, nie potrafię sobie odmówić tej żółtej, mączystej przyjemności, dlatego po raz kolejny ujrzawszy w gazecie przepis na ciasto z bananami uległam pokusie. Tym razem, już samotnie leżący pizang został wykorzystany do keksa, który zniknął w ciągu godziny, choć domownicy są sceptycznie nastawieni do moich eksperymentalnych ciast. To mówi samo za siebie ;)

Podaje pierwotną ilość składników, choć ja robiłam ciasto z połowy co widać na załączonym zdj czyt. trochę za płaski (?). No i keksówka była za duża czyt. trochę się ciasto rozlało..Ale smak rekompensuje wygląd :)

  
50 dag bananów (ja dałam jednego...)
2 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
1/3 kostki masła
2 jaja
15 łyżek mleka
3 łyż. proszku do pieczenia (radzę mniej)
5 dag płatków migdałowych i suszonych moreli (wedle upodobań)
łyż. cynamonu
sok z połowy cytryny
tłuszcz i mąka do formy                                       


1. Masło rozpuść. Mieszając dodaj cukier, lekko przestudź. Wbij jaja. Dolej mleko. Wszystko zmiksuj.
2.Mąkę zmieszaj z proszkiem. Porcjami dodawaj do wcześniej zmiksowanej masy.
3. Pokrój morele i banany. Wymieszaj z sokiem z cytryny i migdałami. Dodaj do ciasta. 
4. Formę natłuść, oprósz mąką. Na wierzch posyp płatkami migdałowymi.
5. Piecz 45 min w 190°C.